Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 14 kwietnia 2011

Żyć naprawdę, można tylko po zastrzyku morfiny.

Czuję się wrócona!

Misja spełniona doskonale.
Łódzka filmówka podbita, cudowna szkoła, cudowni profesorowie. A przede wszystkim widać nadzieję. Zupełnie zmieniłam zdanie o tej szkole i mieście, zdecydowanie bardzo bardzo na tak.

Warszafka, tak bardzo jak mi sie nie chciało, tak stwierdzam, że było godnie. Super ludzie, stolyca, dwa dni wolnego spędzone na łażeniu po uliczkach, dwa super wyjścia do teatru, LSMowe spotkania, wieczór z winkiem i poranki z DD TVN. Plus tytuł finalistki i 100 pro z matury. Dobrze jest :D


Gdybym tylko mieszkała w Warszawie, chodziłabym do teatru codziennie! Nawet niepozorny spektakl jest na diametralnie wyższym poziomie niż te poznańskie. Gdzie się nie ruszysz, tu jakiś wielki talent. Chylę czoła i ściskam kciuki, abym kiedyś mogła obejrzeć te wszystkie spektakle jako mieszkanka stolicy. Bardzo podoba mi się system chodzenia do teatru co wieczór, chcę jak najszybciej go wprowadzić w życie.



Anna Czartoryska, chylę czoła. Zdecydowanie jej nie doceniałam. Morfina przegenialna <3 Polecam wszystkim, którzy mają możliwość zobaczyć :)



Ach, panie Englert. Co z tego, że jest pan chujem i zjeżdża pan ludzi. Dzisiaj zdecydowanie wielki szacun. Trzeba przyznać, ma pan odwagę i niezaprzeczalną słuszność. Brawo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz