mam w sobie tyle emocji. coś jak połączenie euforii z niepewnością, przerażenia z lenistwem, samozadowolenia z tęsknotą, pewności z niezdecydowaniem.
ale to wszystko uskrzydla, napędza moje mechanizmy i każe mi dalej walczyć, robić postępy, kończyć każdy dzień z uczuciem, że zrealizowałam jakiś plan.
dopadło mnie uczucie tęsknoty za wakacjami. przez moment chciałam rzucić wszystko i zatonąć w lekturze HP. ale potem pomyślałam o tym co mnie jeszcze czeka do tego momentu.
śmieszy mnie, jak ludzie odliczają do wakacji, cieszą się, że to już zaraz, za moment. a moje wakacje w tym roku nastaną bardzo późno. i wcale nie chcę, żeby nastały. nie myślę o tym, co będzie jak sie pojawią. żyję tu i teraz. to jest chyba najlepsze rozwiązanie. za dużo mam marzeń do zrealizowania przed wakacjami, żeby o nich myśleć.
za to upajam się myślą co będzie "jeśli...". to jeśli to najpiękniejsza ze wszystkich myśli. pełna znaków zapytania, niewiadomych i obawy, a największą jest to czy "jeśli..." kiedykolwiek się spełni.
ale to wszystko uskrzydla, napędza moje mechanizmy i każe mi dalej walczyć, robić postępy, kończyć każdy dzień z uczuciem, że zrealizowałam jakiś plan.
dopadło mnie uczucie tęsknoty za wakacjami. przez moment chciałam rzucić wszystko i zatonąć w lekturze HP. ale potem pomyślałam o tym co mnie jeszcze czeka do tego momentu.
śmieszy mnie, jak ludzie odliczają do wakacji, cieszą się, że to już zaraz, za moment. a moje wakacje w tym roku nastaną bardzo późno. i wcale nie chcę, żeby nastały. nie myślę o tym, co będzie jak sie pojawią. żyję tu i teraz. to jest chyba najlepsze rozwiązanie. za dużo mam marzeń do zrealizowania przed wakacjami, żeby o nich myśleć.
za to upajam się myślą co będzie "jeśli...". to jeśli to najpiękniejsza ze wszystkich myśli. pełna znaków zapytania, niewiadomych i obawy, a największą jest to czy "jeśli..." kiedykolwiek się spełni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz