mam nieodpartą chęć chwycić cię za rękę i wyznać wszystkie swoje sekrety. poczuć bliskość leżąc cały wieczór na łóżku, płacząc i śmiejąc się razem, rozumiejąc coraz więcej kawałek po kawałku. bardzo bym chciała, żebyś kiedyś to była ty. widzę to w twojej twarzy, że kiedy raz pokochasz, już nigdy nie przestaniesz. taka dziecięca naiwność. mam dokładnie tak samo.
potrzebuję czyjegoś uczucia. bezgranicznego zaufania. przyjaźni aż po grób. momentów, w których zastyga czas i istnieją tylko nasze ręce, usta, słowa i my. a potem sen, kiedy zasypiamy tuż obok siebie i nie liczy się strach. i nie wiem czy kiedykolwiek komukolwiek będę w stanie tak bardzo zaufać i mieć z nim tak piękne relacje.
tak bardzo bym chciała żebyś to była właśnie ty. czuję, że w jakiś dziwny sposób jesteśmy pod tym względem do siebie cholernie podobne. i sama nie wiem, czy to tylko złudzenie czy nie.
jestem dziwną mieszanką z dziwnymi potrzebami, ale wiem, że tylko w jeden sposób mogę kiedykolwiek doznać czegoś pięknego. czego tak bardzo mi teraz potrzeba.
są tylko dwie osoby, którym ufam tak bardzo, ponad życie. myślę, że ufam. i myślę, że im mogłabym powiedzieć wiele. dużo. wszystko (?). obydwie mieszkają tak bardzo daleko, jedna daleko w górę, druga daleko w dół. i nawet nie zdają sobie sprawy, że potrzebuję ich do życia bardziej niż tlenu. a jeszcze bardziej ich ręki tuż koło mojej. właśnie teraz.
potrzebuję czyjegoś uczucia. bezgranicznego zaufania. przyjaźni aż po grób. momentów, w których zastyga czas i istnieją tylko nasze ręce, usta, słowa i my. a potem sen, kiedy zasypiamy tuż obok siebie i nie liczy się strach. i nie wiem czy kiedykolwiek komukolwiek będę w stanie tak bardzo zaufać i mieć z nim tak piękne relacje.
tak bardzo bym chciała żebyś to była właśnie ty. czuję, że w jakiś dziwny sposób jesteśmy pod tym względem do siebie cholernie podobne. i sama nie wiem, czy to tylko złudzenie czy nie.
są tylko dwie osoby, którym ufam tak bardzo, ponad życie. myślę, że ufam. i myślę, że im mogłabym powiedzieć wiele. dużo. wszystko (?). obydwie mieszkają tak bardzo daleko, jedna daleko w górę, druga daleko w dół. i nawet nie zdają sobie sprawy, że potrzebuję ich do życia bardziej niż tlenu. a jeszcze bardziej ich ręki tuż koło mojej. właśnie teraz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz