Łączna liczba wyświetleń

piątek, 14 czerwca 2013

Run run run away...

Poranna kawka na tarasie
Szorty i t-shirt jako idealny zestaw na dzień
Krótka, pozytywna lekcja muzyki
Jogging w lesie
Rozgrzewka dykcyjna na polanie
Krótka drzemka
Lunch na trawie
Pozytywnie wyczerpująca próba w teatrze
Zastrzyk dobrej energii w morzu paniki

I że tak może kiedyś będzie zawsze, zawsze, zawsze....

A na razie mam ochotę biec. Biec do przodu, biec zapamiętale, jak Forrest Gump, by zapomnieć, by nie myśleć, by się odciąć, by po prostu nie móc robić nic innego tyko biec. Noga za nogą, do przodu, przed siebie, gdziekolwiek... Więc biegnę, biegnę, biegnę, biegnę, może coś z tego kiedyś będzie.