Łączna liczba wyświetleń

środa, 27 marca 2013

Co nas kręci, co nas podnieca - czyli Międzynarodowy Dzień Teatru

Profesjonalizm aktora nie oznacza pewności siebie. Jestem niepewna swojej siły wrazu wychodząc na scenę, zawsze jestem taką kulą lęku, wydaje mi się, że te ręce i nogi nigdy się nie uruchomią. - Dorota Segda

W tym pięknym, bardzo ważnym dla mnie dniu - wszystkiego najlepszego! Wielu teatralnych uniesień, emocji płynących ze sceny, wielu odkryć i ciekawych rozwiązań, powrotu choć na trochę starej dobrej klasyki, samych udanych eksperymentów i samych fantastycznych doznań.
I żeby ta pasja nigdy nie wygasła, żeby zawsze pokazywała właściwą drogę, i żeby cele stawały się rzeczywistością.

I z tej właśnie okazji subiektywny przegląd tego co było - czyli kolejny mix of inspirations.


Anna Karenina w Teatrze Studio. Natalia Rybicka - mój mistrz.


Jeżyce Story. Posłuchaj miasta - czyli eksperyment, który sie udał!


Najwspanialszy jubileusz ever! Życie to nie teatr <3 
Dzisiaj już po raz czwarty!


Spełnienie wielkiego, wielkiego marzenia. Dzienniki w Teatrze Imka.


Persona. Marilyn i Sandra Korzeniak. Dawno (nigdy?) nie widziałam czegoś takiego w teatrze. Wciąż nie może wyjść z głowy.


Dwunastu gniewnych ludzi. Tyle piękna na jednej scenie, to po prostu być nie może!


Opowieści afrykańskie według Szekspira. Odsłona pierwsza teatralnych przygód. "Siada, ściąga spódnicę, sra". Popławska i Ostaszewska znów niezastąpione. Choć do (A)polloni jeszcze daleko.



Dom lalki. Dobra odsłona współczesności i rewelacyjna Anna Mierzwa!


Nietoperz, TR Warszawa. Czyli odkrycie tego teatru, współczesność która nie boli i aktorska KLASA.


Namiętność. Odkryta dopiero niedawno, wspaniałości!


Komornicka. Biografia pozorna. Anita Sokołowska najwyższej klasy, chylę czoła.


Paw królowej. Teatr Stary. Po jakimś czasie się przekonałam, że jednak całkiem dobra rzecz, typowo Masłowska, ale dobra.


Maria walczy z aniołami. Dobre, bo własne.



I oby jak najwięcej takich doznań i pozytywnych zaskoczeń. Bo marzy się Królowa Margot, Księżniczka na opak wywrócona, Między nami dobrze jest, Lupa w dużej ilości, Nancy.Wywiad (marzy się tak bardzo, od tak dawna!), (A)pollonia jeszcze raz, jak sie uda to i Dzienniki, Firma - żeby zweryfikować swój osąd i Dom Bernardy Alba, eksplorowanie Teatru Starego, Teatru Studio i TR Warszawa (bo tam prawie wszystko dobre), coś w Barakah, Łaźni Nowej i Nowym w Krakowie. W ogóle dużo się marzy. Bo teatru nigdy za dużo!

A zapraszam jeszcze tu: http://5kilokultury.wordpress.com -> w Tyglu Kutlury z wielką przyjemnością piszemy o teatrze!!

czwartek, 21 marca 2013

Wiosenny Nowy Świat?

Jeszcze będzie wiosna!
I chodzenie w lekkich trampeczkach, i cudowne ogródki w kawiarniach, w których można palić papierosa za papierosem w towarzystwie tarty z mascarpone i owocami, i śpiew ptaków, i słońce wpadające przez moje okno codziennie rano, i tak cudownie duuuużo pozytywnej energii, i wałęsanie się po teatrach do późnych godzin, i będzie jasno do późnego wieczora, i będzie piwo nad Wartą, i kontenery, i imprezy na wolnym powietrzu, i będzie taki piękny świat.














Tak mi się dzisiaj przypomniało, że tak może być.

wtorek, 19 marca 2013

Psssst.....

Chęć życia nam nie zbrzydła,
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar, co nie raz już w dół runął
Jakby powiało srogo, to bym jeszcze raz pofrunął!






Dziwna sprawa, dziwne spostrzeżenie.
Kiedyś uwielbiałam zagrążać się w przeszłości, zatapiać się we wspomnieniach, roztrząsać jej kolejne aspekty, przypominać sobie wszystkie chwile po kolei. I zabierało mi to tyle czasu, i sprawiało tyle przyjemności...
A teraz? Przeraża mnie, panicznie się jej boję. Do tego stopnia, że przeglądając stare maile, nie wiedziałam, czy dam radę przejrzeć je do końca.
Nie rozumiem tego.

Czy to ja się tak zmieniłam, że nie chcę mieć z "tamtą" nic wspólnego?
Czy to teraźniejszość jest taka wspaniała?

Za to przyszłości wciąż przyglądam się z rozmarzonym wzrokiem i uśmiechem na twarzy.



Więc do pracy, rodacy!
Byle szybko, intensywnie.
Potrzebuję tego bardzo, żeby wszystko się kręciło. To jak tlen.
Na szczęście dużo wyjazdów w perspektywie, próby, Maria, spotkania, lekcje. Kręci się.

czwartek, 7 marca 2013

Dekadencja

Dekadencja, bohema, rozkład totalny.
Tylko sztuka i wódka i nic innego.
Kawa zamiast zajęć, zagłebianie się w Notatnikach Teatralnych na całe dnie.
Tak dłużej po prostu być nie może...
...
...
chociaż to takie przyjemne......





A dzisiaj słuchając muzyki położyłam sie na dywanie i... odpłynęłam. Zupełnie. Całkowicie. Gdzieś daleko.
Dlaczego robię to tak rzadko?


A jutro odpływam w góry, i pozytywnie. Choć nastrój trochę nie ten.








A dziesiejszy dzień chyba będzie ważnym w szerszym historycznym znaczeniu. Oby?