Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 30 czerwca 2011

Vici's style

Moi drodzy! Wyszła nowa kolekcja Victorii Beckham. Osobiście jestem ogromną fanką jej stylu, ale też projektów. Prostolinijność i harmonia to jest to!

Jedna z moich ukochanych kreacji to ta ze ślubu Kate i Williama. Chociaż tak wysokie szpilki w ciąży rzeczywiście są dość dziwnym posunięciem, to całość wygląda naprawdę olśniewająco. Brawo, brawo!


A teraz zdjęcia z nowej kolekcji, rozpływam się w zachwycie <3







Całkowite LOWE.







No i maturka z głowy. Całkiem zacnie, nie powiem. Jeszcze tylko Wrocław i będzie można zacząć wakacje. A piękne plany się mnożą, żeby nie zapeszać, nie znam jeszcze konkretów, ale jeśli się wszystko uda to mogą to być najlepsze wakacje mojego życia.
Och, jak ja lubię jednego dnia nie wiedzieć nic, a drugiego mieć tylko planów i za mało czasu do ich realizacji. Niiiiiice!



piątek, 24 czerwca 2011

A little too ironic.

Śmieszne, co się ze mną stało. Sama siebie nie poznaje. Spodziewałabym się ciężkiej depresji, a jest tylko lekka gorycz i dużo nadziei.
Pięknie jest.


sobota, 18 czerwca 2011

13

To się nie mogło udać. Zbyt dużo rzeczy składało się na "nie". Te literki zwyczajnie nie układają się w "tak". I ja nawet o tym wiedziałam. Boli, ale bez przesady.
Teraz z podwójną siłą do kolejnych wyzwań. Przynajmniej wiem co i jak. I teraz musi być dobrze.

środa, 15 czerwca 2011

Niech się miłość nie kojarzy z pożegnaniem.

Tej dziewczynie, która topi w czarnej kawie
Te tęsknoty, których miała pełen skład.
Tej kobiecie, która pali bardzo dużo
I w szufladzie przechowuje biały kwiat.
Niech się miłość nie kojarzy z pożegnaniem.
Niech pogoda opromieni każdą myśl.
I niech przyśni się ktoś miły i czekany...

Nawet nie zauważyłam w którym momencie przygotowania do egzaminu na PWST, które miały być tylko etapem przejściowym, stały sie czymś tak ważnym. W którym momencie, tak bardzo zżyłam się ze Studiem, w którym momencie odnalazłam tam małą cząstkę siebie i w którym momencie, każdy weekend tam spędzony zaczął mnie napawać mnie takim szczęściem i energią do działania.
I dlaczego, kiedy nadszedł koniec, znowu nie mogę się pozbierać. I czuję, że nie ma lepszej opcji niż Studio, które tak bardzo pokochałam, w każdym szczególe i każdej chwili.
Nagle PWST przestało być jedyną opcją, bo wiem, że mam do czego wracać.

Czuję się pogubiona. Nie wiem, czego chcę bardziej i co będzie dla mnie lepsze. Tęsknotka zżera mnie od góry do dołu.




sobota, 11 czerwca 2011

BAF

Pożegnania zawsze są trudne. Ale to chyba będzie najtrudniejsze ze wszystkich dotychczasowych. Chociaż tyle planów przed nami, tyle wspaniałych rzeczy i wizji, egzaminy i wakacje... weekendy spędzone na Słowackiego są chyba jednymi z najpiękniejszych wspomnień w moim życiu.
Zakochałam się w każdym z was z osobna i pokochałam każdą cząstkę waszego ciała i serca.
I gdybym mogła trwać w wiecznym bezruchu z waszymi palcami wokół moich, świat stałby się spełnieniem marzeń.

Muszę się pozbierać szybko i ruszyć na podbój świata.
Pozostaje we mnie jednak wciaż ta gorycz, czy szkoła teatralna zdoła przebić pięknością i niezwykłością Body Art Fusion?

czwartek, 9 czerwca 2011

Te i inne sprawy


Poczytaj mi Mamo <3

Odczuwam przemożną chęć nacieszenia wzroku Twoim talentem. 

Boże, proszę, pozwól mi kiedyś być tak bardzo doskonałą i wspaniałą. Pozwól mi pracować do utraty tchu i spraw, żeby ta praca dawała mi spełnienie, a ludziom radość i otuchę. Amen.
W takich momentach czuję, że to chyba Kraków jest tym najlepszym rozwiązaniem. Chociaż marzy mi się bardzo Warszawa, jakoś intuicyjnie czuję, że nadaję się o wiele bardziej do Krakowa i że to tam właśnie mnie zauważą. I jak tak sobie myśle, to dochodzę do wniosku, że to jest bardzo dobre rozwiązanie.


Jutro zaczyna się ostatni - długi weekend z teatrem. Będzie mi tego cholernie brakować i nie wiem jak się pozbieram. Na razie trzy bardzo intensywne dni, a potem WIELKI DZIEŃ.

A jakby ktoś chciał - zapraszam na pokaz dyplomowy. Sobota, godzina 20, Studio Aktorskie Body Art Fusion, ul. Słowackiego 48/5. Czujcie się zaproszeni :)


Ach, i jeszcze apel!
Głosujcie na Vallium! To dla was tylko chwilka, a im to bardzo pomoże! A warto, naprawdę WARTO!

niedziela, 5 czerwca 2011

Uwikłanie

Mieliście kiedyś coś takiego, że siedzieliście w sali kinowej, z rękami splecionymi wokół kolan, wpatrzeni w ekran i było wam tak dobrze, że jedyne czego chcieliście, to żeby film trwał i trwał w nieskończoność?

Ja miałam tak własnie dzisiaj. Patrząc na te wszystkie piękne twarze wspaniałych aktorów, rozpływając się w myśli, że może kiedyś będę stała w tym samym miejscu, chłonąc wzrokiem obrazy pięknego Krakowa i bojąc się jak cholera o bohaterów (argumenty, że to tylko film nigdy nie działają) moim jedynym pragnieniem było, aby mnożyły się wątki i aby film nigdy się nie kończył.
To wspaniałe, ale niestety bardzo rzadkie uczucie. Oglądając film drugi raz nie jestem w stanie do niego wrócić. I rzadko kiedy zdarza się tak wspaniały film, że mogłoby się przeniknąć do jego świata bez cienia zawahania.


Uwikłanie. I niech mi teraz ktoś powie, że polskie kino jest słabe.

czwartek, 2 czerwca 2011

Zagraj Antoś tango

Absolutnie zakochałam się w tej piosence, w tym głosie, interpretacji, mimice, prawdziwości przeżywania, grze, we włosach <3, po prostu w całokształcie!




W takich chwilach czuję, że dobrze wybrałam. Że po prostu nie ma innej opcji. Tylko jakiś mały głosik szepcze z wielką gorliwością: "Oby się tylko udało, oby się tylko udało".


Jeszcze nigdy niczego tak nie pragnęłam.