Łączna liczba wyświetleń

środa, 15 czerwca 2011

Niech się miłość nie kojarzy z pożegnaniem.

Tej dziewczynie, która topi w czarnej kawie
Te tęsknoty, których miała pełen skład.
Tej kobiecie, która pali bardzo dużo
I w szufladzie przechowuje biały kwiat.
Niech się miłość nie kojarzy z pożegnaniem.
Niech pogoda opromieni każdą myśl.
I niech przyśni się ktoś miły i czekany...

Nawet nie zauważyłam w którym momencie przygotowania do egzaminu na PWST, które miały być tylko etapem przejściowym, stały sie czymś tak ważnym. W którym momencie, tak bardzo zżyłam się ze Studiem, w którym momencie odnalazłam tam małą cząstkę siebie i w którym momencie, każdy weekend tam spędzony zaczął mnie napawać mnie takim szczęściem i energią do działania.
I dlaczego, kiedy nadszedł koniec, znowu nie mogę się pozbierać. I czuję, że nie ma lepszej opcji niż Studio, które tak bardzo pokochałam, w każdym szczególe i każdej chwili.
Nagle PWST przestało być jedyną opcją, bo wiem, że mam do czego wracać.

Czuję się pogubiona. Nie wiem, czego chcę bardziej i co będzie dla mnie lepsze. Tęsknotka zżera mnie od góry do dołu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz