Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 26 lipca 2011

Łałałiła!

Wypełnia mnie całą przedziwna energia, która nie wypełniała mnie już od dawna. Przez ten cały rok wiele razy czułam się niesamowicie szczęśliwa, ale to nic w porównaniu z tym co czuję teraz.
Biegam po całym domu w podskokach podśpiewując pod nosem: "I'm coming home".
Ostatni tydzień był zupełnie inny niż sie spodziewałam. Ale był tak cudownie potterowy, znowu zanurzyłam się w tym świecie po uszy i znowu znam odpowiedzi na 1391831937 pytań dotyczących treści naszej ukochanej sagi.
Ale co najważniejsze, poczułam znowu co to znaczy PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ. Przez ten cholernie zabiegany rok, prawie zapomniałam jakie to wspaniałe uczucie. Nieporównywalne z niczym innym, najlepsze na świecie.

Nie mogę się doczekać poniedziałku. Dwa tygodnie w najbardziej niezwykłym świecie z najwspanialszymi ludźmi. Czego chcieć więcej? :)
Zastanawiam się tylko, czemu wcześniej tego nie zauważałam. Dobrze, że obudziłam sie w porę.


Znowu podkradłąm Kini, ale to opisuje wczorajszy wieczór tak dobrze, jak nic innego <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz