Łączna liczba wyświetleń

środa, 23 października 2013

.

Najpiękniej jest zawsze wtedy, gdy wracam zmęczona do domu wieczorem.
Za oknem już ciemno, wiatr świszczy od prędkości, w słuchawkach brzmi sentymentalnie Edyta Bartosiewicz. Pusta, oświetlona droga wita przyjaźnie mój pęd.
Mięśnie przypominają o swoim istnieniu przy każdym najmniejszym ruchu, głowa boli od emocjonalnego wysiłku, dawka nikotyna rozchodzi się po organiźmie centymetr po centymetrze...
I właśnie wtedy jest najpiękniej.
Wtedy rodzą się w głowie najpiękniejsze myśli i wspomnienia i nic może zagłuszyć tego spokoju i pewności siebie.

Szkoda, że te chwile są takie ulotne. Takie na chwile, do uchylenia furtki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz