Nieważne, wszystko nieważne.
Parafrazując Vlastę Chramostovą:
Parafrazując Vlastę Chramostovą:
Ja też, kiedy wreszcie (...) pojawiłam się w teatrze, byłam taka szczęśliwa, że znów jestem wśród aktorów. Nie pamiętałam upokorzeń. (...) Byłam zachwycona, że jestem tam, gdzie moje miejsce.
Dopóki jest te pare miejsc, pare osób, pare spraw - wiem, że będzie dobrze. Dopóki udaje mi się dostrzec sens, cel i światełko w tunelu - to wszystko musi się udać.
Znalazłam swoje miejsce. Niezaprzeczalnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz