Dzisiaj Dzień Kobiet i wszędzie go pełno, co jest swoją drogą bardzo miłe, więc ja też postanowiłam w jakiś sposób go uczcić. A konkretniej listą inspirujących mnie kobiet, a raczej kobiet-celebrytek, gdyż za dużo by ich było w moim prywatnym życiu. Z całkiem pokaźnej grupy takich osób jak: Urszula Grabowska, Krystyna Janda, Kinga Preis, Nicole Kidman, Natalie Portman i wielu, wielu innych wybrałam jedną najbardziej wyjątkową kobietę mojego życia. Opisywanie każdej po kolei nie miałoby by sensu, gdyż cenię w nich mniej więcej to samo, a Pani poniżej jest dla mnie zdecydowanym numerem jeden.
Jest nią Magdalena Cielecka.
To dziwne, jak bardzo szybko mojego uczucia do niej przekręciły się o 180 stopni i z nienawiści przeszły w skrajne uwielbienie.
Za urodę i wdzięk, niesamowity seksapil i subtelną elegancję ukazywaną w każdym ruchu, geście i zachowaniu.
Za konsekwencje w dążeniu do celu i upór w byciu niezaprzeczalnie sobą.
Za niesamowity talent, którym promieniuje na kilometry.
Za wszystkie piękne wcielenia, tak bardzo różnorodne i znakomite, a wszystkie zagrane zupełnie inaczej, ale tak bardzo prawdziwie, że aż coś w człowieku się łamie.
Za to jak gra, jak jednym spojrzeniem potrafi wyrazić dokładnie to, nad czym ktoś inny ślęczałby godzinami.
Za spójność - w tym kim jest, jak żyje, co robi i co mówi.
Za skromność, mimo tego, że osiągnęła tak wiele i stoi na czele artystów polskich nadal jest po prostu przesympatyczną, nieco zagubioną kobietą z ambicjami i celami w życiu.
A najbardziej za to, że jest żywym przykładem tego, jakie życie chciałabym mieć w przyszłości.
Już 18 marca (A)polonia!
Jest nią Magdalena Cielecka.
To dziwne, jak bardzo szybko mojego uczucia do niej przekręciły się o 180 stopni i z nienawiści przeszły w skrajne uwielbienie.
Za urodę i wdzięk, niesamowity seksapil i subtelną elegancję ukazywaną w każdym ruchu, geście i zachowaniu.
Za konsekwencje w dążeniu do celu i upór w byciu niezaprzeczalnie sobą.
Za niesamowity talent, którym promieniuje na kilometry.
Za wszystkie piękne wcielenia, tak bardzo różnorodne i znakomite, a wszystkie zagrane zupełnie inaczej, ale tak bardzo prawdziwie, że aż coś w człowieku się łamie.
Za to jak gra, jak jednym spojrzeniem potrafi wyrazić dokładnie to, nad czym ktoś inny ślęczałby godzinami.
Za spójność - w tym kim jest, jak żyje, co robi i co mówi.
Za skromność, mimo tego, że osiągnęła tak wiele i stoi na czele artystów polskich nadal jest po prostu przesympatyczną, nieco zagubioną kobietą z ambicjami i celami w życiu.
A najbardziej za to, że jest żywym przykładem tego, jakie życie chciałabym mieć w przyszłości.
Już 18 marca (A)polonia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz