Kiedy za oknem śnieg, a w kalendarzu posesyjne ferie, co oznacza że człowiek ma trocję więcej czasu, nastaje ochota na zrobienie czegoś, na co się zwykle czasu nie ma.
W naszym przypadku, oznacza to jedno - pieczenie.
Trzeba przyznać, że spotkania moje i O. w jedno obfitują na pewno - w jedzenie! A że człowiek przecież nie uczy się na błędach, a ich popełnianie jest taaaak dziko przyjemne, postanowiłyśmy więc znowu dać swoim żołądkom trochę przyjemności.
Po tradycyjnym obiedzie w Macu, składającym się z mnóstwa Big Maców, frytek, McNuggetsów, i innych bardzo bardzo niezdrowych rzeczy, naszła nas ochota na coś słodkiego.
Więc zaczęłyśmy piec.
Miało to być tylko jedno ciastko...
No cóż - kulinarne szalestwo od czasu do czasu każdemu wychodzi na dobre!
A po kulinarnym szaleństwie, jako że tytułujmy się zacnie - Rich Kids of Instagram - należy sobie z wypiekami zrobić porządną sesję.
Tak oto działa na człowieka zbyt wiele glukozy we krwi!
W naszym przypadku, oznacza to jedno - pieczenie.
Trzeba przyznać, że spotkania moje i O. w jedno obfitują na pewno - w jedzenie! A że człowiek przecież nie uczy się na błędach, a ich popełnianie jest taaaak dziko przyjemne, postanowiłyśmy więc znowu dać swoim żołądkom trochę przyjemności.
Po tradycyjnym obiedzie w Macu, składającym się z mnóstwa Big Maców, frytek, McNuggetsów, i innych bardzo bardzo niezdrowych rzeczy, naszła nas ochota na coś słodkiego.
Więc zaczęłyśmy piec.
Miało to być tylko jedno ciastko...
a wyszło... trochę więcej.
I chyba dobrze, że nie posiedziałyśmy dłużej na amerykańskim blogu z wypiekami, bo czuję że w mojej kuchni nie pozostałby absolutnie żaden składnik który można by w jakiś sposób wykorzystać do przygotowania słodkości :)
No cóż - kulinarne szalestwo od czasu do czasu każdemu wychodzi na dobre!
A po kulinarnym szaleństwie, jako że tytułujmy się zacnie - Rich Kids of Instagram - należy sobie z wypiekami zrobić porządną sesję.
Tak oto działa na człowieka zbyt wiele glukozy we krwi!
I tylko mój pies znudzony był tymi wypiekami ....
A gdy nadchodzi pierwsza w nocy, przychodzą do głowy również różne dziwne pomysły. I wtedy człowiek wpada na pomysł, że może warto by jeszcze coś zjeść (przecież wcale nie jadł nachosów i innych chipsów, kilograma ciast i innych słodyczy!). I wtedy człowiek wpada na pomysł, żeby ugotować spaghetti...
A do tego cała kupa śmiechu, rozmów, obczajanki i robienia różnych pustych, głupich i absolutnie nic nie wnoszących rzeczy - ale jakich przyjemnych! A następnego dnia kolejne ciasta i nieprzyzwoita ilość hot-dogów. I co z tego, że zdecydowanie zbyt dużo.
Taki błogi czas <3
A dlaczego mnie nie wzięłaś na pieczenie? Ja też lubię :) I sesja byłaby bardziej pro :D
OdpowiedzUsuńZapamiętam to na następny raz, strzeż się!
OdpowiedzUsuń"już od paru dni mam outfit gotowy" <3 <3 <3
OdpowiedzUsuń