Nowe "Zwierciadło" przekonało mnie do siebie hipnotyzującym spojrzeniem Mai Ostaszewskiej padającym na mnie z okładki. A w środku? Jaka niespodzianka! Felieton Macieja Stuhra o pięknym tytule "Pasja do pasji". Jakże dobrze napisany! Lekko, prawdziwe, z doświadczeniem. Tak, że niemalże z każdym zdaniem nie sposób się nie zgodzić!
W życiu trzeba mieć pasję. (...) Jeśli choć raz robiliście coś z pasją, zostanie to w Was na zawsze. (...) Na krótkie pytanie: pasja?, dajemy krótką odpowiedź: tak! (...) Czymże ta pasja właściwie jest? Namiętnością? Bezgranicznym zaangażowaniem? (...) Pasja - męka, cierpienie, namiętność. Pasja - tłumaczy słownik - bierze, dławi, ogarnia. (...) Każda prawdziwa pasja męką jest podszyta. (...) Jeśli dasz z siebie wszystko, może się okazać, że niewiele zostało... A jednak warto! A jednak trzeba się sponiewierać od czasu do czasu w imię czegoś. Rzucić się w przepaść i poczuć, że się frunie. Bez tego może i bezpieczniej, ale nijako. (...) Jak zagramy ot, tak, żeby było fajnie, no to może przy odrobinie szczęścia będzie fajnie. Ale za dwa dni nikt nie będzie pamiętał.
Przeczytałam, przemyślałam. Przez głowy przeleciały mi różne obrazy. Jakże czasem jest mi trudno coś osiągnąć, ile trzeba się namęczyć, poszukać, nasłuchać się. Ile czasem nocy nieprzespanych, niespokojnych godzin z powodu jednego, głupiego tekstu. Ale jednak... racja. Bez tego nic by nie było.
Trzeba się sponiewierać od czasu do czasu w imię czegoś.
Niech to pozostanie dzisiejszym morałem.
A teraz, co by mieć siłę na dalsze poniewieranie się i na 4 piękne, choć niełatwe miesiące, które przede mną, wybywam zarzyć chillu bezkresnego. Risoul do 25.
W życiu trzeba mieć pasję. (...) Jeśli choć raz robiliście coś z pasją, zostanie to w Was na zawsze. (...) Na krótkie pytanie: pasja?, dajemy krótką odpowiedź: tak! (...) Czymże ta pasja właściwie jest? Namiętnością? Bezgranicznym zaangażowaniem? (...) Pasja - męka, cierpienie, namiętność. Pasja - tłumaczy słownik - bierze, dławi, ogarnia. (...) Każda prawdziwa pasja męką jest podszyta. (...) Jeśli dasz z siebie wszystko, może się okazać, że niewiele zostało... A jednak warto! A jednak trzeba się sponiewierać od czasu do czasu w imię czegoś. Rzucić się w przepaść i poczuć, że się frunie. Bez tego może i bezpieczniej, ale nijako. (...) Jak zagramy ot, tak, żeby było fajnie, no to może przy odrobinie szczęścia będzie fajnie. Ale za dwa dni nikt nie będzie pamiętał.
Przeczytałam, przemyślałam. Przez głowy przeleciały mi różne obrazy. Jakże czasem jest mi trudno coś osiągnąć, ile trzeba się namęczyć, poszukać, nasłuchać się. Ile czasem nocy nieprzespanych, niespokojnych godzin z powodu jednego, głupiego tekstu. Ale jednak... racja. Bez tego nic by nie było.
Trzeba się sponiewierać od czasu do czasu w imię czegoś.
Niech to pozostanie dzisiejszym morałem.
A teraz, co by mieć siłę na dalsze poniewieranie się i na 4 piękne, choć niełatwe miesiące, które przede mną, wybywam zarzyć chillu bezkresnego. Risoul do 25.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz