Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 23 stycznia 2012

*

Księżniczka mojego życia patrzy na mnie mądrymi, rozumiejącymi oczami. Oczy księżniczki przeszywają mnie na wylot, otwierają na oścież drzwi umysłu, rozbierają po kolei z najdalej ukrytych tajemnic okrywając je tylko woalką nieśmiałości. Oczy księżniczki - magicznie magnetyzujące - zdają się rozumieć i akceptować wszystko, pod jednym tylko warunkiem - dasz z siebie wszystko. Oczy, w których powaga miesza się z iskierką radości, dojrzałość z niepohamowanym szaleństwem, mądrość i profesjonalizm z niesamowitą dziecięcą satysfakcją, wiarą, nadzieją i zaufaniem.
Księżniczka wypowiada słowa. Dużo słów, a każde znaczy bardzo wiele. Każde waży, przygniatając barki ciężarem momentami trudnym do uniesienia.
Słowa zamieniają się w myśli, zadania, życzenia. A jedyne czego chcę - nie zawieść jej, sprawić, żeby w oczach pojawiło się szczęście, zadowolenie, duma. Zrobić coś, żeby oczy były zaskoczone, żeby chcę stało się faktem. Żeby kiedyś oczy księżniczki mówiły właśnie o mnie.

2 komentarze: