alkohol ma dobre ale też złe strony
do wniosku dochodzę w niedziele przy stole
do wniosku dochodzę w niedziele przy stole
Moja dusza cicho mruczy i prosi o więcej.
Wycisk, praca przez 10 godzin, potem wielkie chlanie i wielki kac, potem znowu praca, wycisk, otwarcie się i wyzuwanie z wszelkich trudnych i trudniejszych tematów, a na koniec na spektaklu totalne roztrzęsienie emocjonalne.
I zero taryfy ulgowej i dawanie z siebie 200%.
Niech już tak będzie zawsze.
Wycisk, praca przez 10 godzin, potem wielkie chlanie i wielki kac, potem znowu praca, wycisk, otwarcie się i wyzuwanie z wszelkich trudnych i trudniejszych tematów, a na koniec na spektaklu totalne roztrzęsienie emocjonalne.
I zero taryfy ulgowej i dawanie z siebie 200%.
Niech już tak będzie zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz