Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 3 września 2012

Intensywny milion

Cóż za szalony czas! Śmiech, radość, zapominanie o całym świecie. Podejmowane wyzwań i wygrywanie z nimi, rzeczy "nierealne", które się dzieją.
Jakże cudownie jest odkryć na nowo ten świat, który wydawałoby się, że już dla mnie nie istnieje.
Snu mniej niż kiedykolwiek, halucynogenne zmęczenie w teatrze i na ulicy i wszystkie te rzeczy, które robię, o które bym siebie nie posądzała.
I jest cudownie.
Moja psychika wreszcie odzyskała równowagę. Potwierdziło się, nie ma lepszego lekarstwa i odskoczni od wszystkiego niż tamten świat. I niech zostanie tamtym. W sumie czemu nie.
A teraz jestem już naprawdę gotowa na kolejny i jego wyzwania.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz