A więc tak, wszystko zostało powiedziane, przyklepane. Nic już nie można zrobić. Koniec, zwyczajnie. Nie ma już nic. Pustka. Pustka, która wypełnia mnie całą.
I przeraźliwy brak planu. Brak jakiegokolwiek zaczepienia, pomysłu.
Tylko pustka. I chaos, w którym trudno odnaleźć cokolwiek i kogokolwiek.
I przeraźliwy brak planu. Brak jakiegokolwiek zaczepienia, pomysłu.
Tylko pustka. I chaos, w którym trudno odnaleźć cokolwiek i kogokolwiek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz