Łączna liczba wyświetleń

środa, 21 grudnia 2011

Yes it's Christmas, thank God it's Christmas.

Jutro obudzę się i zapanuje spokój, nieziemski, wszeogarniający, przepiękny. Wypiję kawę oglądając świąteczny odcinek "Glee", pójdę na spacer ośnieżonym lasem i na bezludnej polance pośpiewam piosenki, polukruję pierniczki słuchając świątecznych melodii.
Jutro obudzę się  i wokół będzie cisza, piękna, bezpieczna cisza. I będzie czas na czytanie wierszy, na powtarzanie w kółko tych samych tekstów, i będzie można płakać i śmiać się na przemian. I wreszcie można będzie usiąść w fotelu i zachwycać się powieściami Coetzego.
Jutro obudzę się i będą Święta. I czas na wszystko co prawdziwie piękne.




I będzie tak jak zawsze - Love actually, Kevin sam w domu, Kevin sam w Nowym Jorku, Ja cię kocham a ty śpisz i za namową Tosi - Wredne dziewczyny.
Idealnie.

2 komentarze: